Moje perypetie

Moje perypetie

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Łeba 2015

Hej :)
Dziś wreszcie przychodzę do was z postem z mojego wyjazdu do Łeby.

Wyjazd był zupełnie nieplanowany. Mieliśmy jechać na Woodstock, ale jak wam pisałam samochód taty miał awarię i nie pojechaliśmy. Rodzice stwierdzili, że po tym całym remoncie potrzebny jest nam wszystkim odpoczynek. Mama na spontanie zarezerwowała kwaterę i w sobotę wyjeżdżaliśmy na wakacje. Ogólnie śmiesznie było, bo wszystko na wariata. Pakowanie i tak dalej.
Droga minęła nam szybko, bo mama wynalazła jakiś objazd i wszystkie korki prowadzące nad morze ominęliśmy. 

Pierwszego dnia była świetna pogoda. Przebraliśmy się tylko w kostiumy i od razu nad morze popływać i trochę się poopalać. Po południu obowiązkowo spacer po Łebie i zwiedzanie starych kątów. Obiad w porcie. Oczywiście rybka :)

W niedzielę pogoda się popsuła. Od rana grzmiało, padał deszcz. Na luzie się zbieraliśmy. Jak pogoda się poprawiła to poszliśmy na spacer po Łebie. Kupiliśmy parę drobiazgów, jakieś pamiątki do nowych pokoi. Byliśmy na pysznych lodach. Szalałyśmy z Roksaną na kręciołkach. 
Po południu pogoda się poprawiła. Byliśmy trochę na plaży. Pospacerowaliśmy. 
Ogólnie w naszym domu mamy bardzo fajne towarzystwo. Jest co robić jak nie idziemy na miasto.

W poniedziałek od samego rana na plaży byliśmy. Wygłupy w wodzie z siostrą i tatą, później z mamą pływałyśmy. Pomagałam siostrze w budowaniu zamku z piasku. Uwielbiam ten czas spędzany nad morzem.
Po obiedzie poszliśmy z rodzicami na drugą plażę. Tą od strony wydm. Zobaczyć jak z tamtej strony to wszystko wygląda. Bo w zeszłym roku nie byliśmy. Po powrocie przebraliśmy się w coś cieplejszego i poszliśmy na spacer po mieście. Poszaleć trochę :) To był naprawdę świetny dzień. Zrobiliśmy masę kilometrów, ale było super :)

We wtorek rano poszliśmy na plażę. Oczywiście szaleństwo w morzu. Niestety wszystko do czasu, bo moja młodsza siostra się pochorowała. Bardzo źle się czuła. Od razu wróciliśmy do naszej kwatery. Roksana przespała pół dnia. W tym czasie z tatą poszliśmy na obiad. A mama została z siostrą. Później tata z nią został, a my z mamą poszłyśmy na miasto pochodzić po różnych sklepikach.
Pod wieczór Roksana poczuła się dużo lepiej.

W środę od rana pogoda nie była ciekawa. Na plażę nie szliśmy. Za to wybraliśmy się na rejs statkiem. Płynęliśmy statkiem piratów Denega. Było ok chociaż fajniej było w zeszłym roku na statku wikingów Gryf. W tym roku nie było pani Roksany. Na statku jakoś tak cicho było, więc stwierdziliśmy z rodzicami, że dla odmiany popłyniemy innym statkiem. Po rejsie poszliśmy na obiad do restauracji od strony tej drugiej plaży. Obiad był pycha.
Wróciliśmy do nas, chwilę odpoczęliśmy. Przebraliśmy się i poszliśmy na kolejny długi spacer. Na zachód słońca nie liczyliśmy, bo było sporo chmur i nie zapowiadało się na to by zachód był ładny.
Ale bardzo się zdziwiliśmy, bo był naprawdę piękny :)

W czwartek znów pogoda dopisała. Od rana oczywiście plaża. Były ogromne fale i praktycznie przez cały czas wygłupiałyśmy się z siostrą w wodzie. Była mega frajda. Mieliśmy wrócić z plaży wcześniej, ale było tak fajnie i wróciliśmy około 16:00. Poszliśmy od razu na obiad do baru obok nas.
Potem się wyszykowaliśmy i poszliśmy na miasto. Byliśmy w porcie, na wystawie w krzywym zwierciadle czyli Magiczne lustra. Obowiązkowo na kręciołkach he he :) No i zachód słońca.
Pożegnaliśmy się z morzem, bo w piątek rano niestety wracaliśmy już do domu.


 Jak wam mijają ostatnie dni wakacji?

14 komentarzy:

  1. przepiękne zdjęcia! ostatni tydzień chce wykorzystać na 200%!
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  2. To widzę, ze miałaś udany wyjazd :D Zdjęcia na prawdę piękne ^^ Dobrze, że twojej siostrze nic się nie stało :/
    dreams-lunatyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było naprawdę super. Szkoda tylko, że tak krótko.

      Usuń
  3. Super, jeszcze nie byłam w Łebie.
    Zapraszam na nowy post z relacją z Turcji ♥
    Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz.
    Pozdrawiam! bitherphobia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łeba to naprawdę piękna nadmorska miejscowość. Jedyny minus to strasznie dużo turystów.

      Usuń
  4. Masz racje przydał wam się ten urlop! Super zdjęcia z domem do góry nogami początkowo myślałam że na serio tak potrafisz ;D

    NOWY POST!  ZAPRASZAM!
    Komentarze i obserwacje mile widziane!
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju jak pięknie *.* świetny blog i zdjęcia, nie mam wyjścia muszę zaobserwować będzie mi bardzo miło jeśli zrobisz to samo :*
    krejzikarola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam klimat polskiego morza, zawsze chętnie tam wracam <3 Świetne zdjęcia :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    www.megmyfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Łebę! Byłam tam 4 lata temu, za rok planuję powrócić! :)
    Zapraszam do siebie, pojawił się nowy post :)
    http://asiablogmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*