Moje perypetie

Moje perypetie

niedziela, 31 stycznia 2016

Ferie #5 Bydgoszcz i haul z Ikea

Hej :)
W sobotę czekał nas kolejny wyjazd. Tym razem do Bydgoszczy. Jechaliśmy w odwiedziny do naszych chrzestnych :)

Chcieliśmy wjechać jeszcze do Ikea, więc pobudka była wcześnie. Do Bydgoszczy mamy jakieś 100km, więc kawałek jest. Po śniadaniu w miarę szybko się ogarnęliśmy i w drogę.
Na miejscu byliśmy o 10:00. Od razu pojechaliśmy na zakupy do Ikea, żeby później mieć już spokój. Kupiłam sobie kilka rzeczy. W sumie planowałam więcej, ale tak naprawdę jak zobaczyłam część z tych rzeczy to zrezygnowałam.

Najbardziej zależało mi na lampce, żebym mogła normalnie czytać w łóżku. Bo ta moja za słabe światło daje. Miałam kupić inną, a w końcu wybrałam fajną, podłogową lampę. Taka nie za duża. W sam raz pod mój skos. Kupiłam też świeczki, podkładki, nowy kosz na papiery, kilka ramek na zdjęcia i mały wazonik.


Rodzice szukali stojącej szafki pod podwójną umywalkę. Ale w końcu nie znaleźli nic co by im się aż tak spodobało. Chyba będzie trzeba zamówić taką na wymiar. Bo już kilka miesięcy szukają tej idealnej i nic nie ma.
Patrzyliśmy też na toaletkę do mojego pokoju. Ale jednak z niej zrezygnowaliśmy, bo wbudowane lusterko w blat było trochę bez sensu. I tak jak resztę moich mebli zamówię sobie u mojego stolarza taką toaletkę jaka mi będzie najbardziej pasowała.

Po zakupach pojechaliśmy do cioci i wujka. Było super. Szalałyśmy z chłopakami. Fajnie tak poczuć się dzieckiem. Wygłupiać z młodszymi, wymyślać im zabawy :)
Wujek specjalnie dla nas zrobił sushi. Było przepyszne. Mniam. Następnym razem jak przyjedziemy to z wujkiem razem będziemy je robić.
Do domu wróciliśmy w nocy. Od razu padłam spać.

Na razie mogliście przeczytać notki z pierwszego tygodnia ferii. Został mi jeszcze post podsumowujący drugi tydzień. Myślę, że uporam się z nim w jednej notce.

Moje ferie już się kończą. Jutro już będzie trzeba wrócić do szkoły. Smutno mi z tego powodu. Bo to były moje najlepsze ferie ever.
Część z was zaczyna swoje ferie. Życzę wam, żeby były naprawdę świetne. I, żeby wszystkie wasze plany się zrealizowały :)

piątek, 29 stycznia 2016

Ferie #4 Dzień babci i lenistwo

Hej :)

Na czwartek nie planowaliśmy jakiś większych wypadów. Chcieliśmy odwiedzić babcie i prababcie z okazji ich święta. 
Z samego rana pojechałyśmy z tatą kupić kwiaty dla babć. Wcześniej zrobiłyśmy z Roksaną laurki, kupiłyśmy małe drobiazgi. 
Babcia Gosia była zachwycona prezentem. Znalazłyśmy ostatnio płytę, którą babcia bardzo chciała sobie kupić. A nie mogła jej znaleźć. Nam się udało. I babcia była bardzo szczęśliwa. Zrobiła nam pyszne faworki, które uwielbiamy.
Później poszłyśmy do prababci Basi. Babcia jest już starsza. Pomogłyśmy jej trochę. Posprzątałyśmy. Dużo rozmawiałyśmy, opowiadałyśmy co u nas. 
Późnym popołudniem pojechaliśmy do prababci Alicji. Napiłyśmy się pysznego kompotu z czereśni z babcinego ogródka. Porozmawiałyśmy, poprzytulałyśmy się. Tak fajnie rodzinnie było, bo z ciocią i wujkiem też czas spędziłyśmy.

Piątek to już taki typowo leniwy dzień był. Rodzice po południu jechali na randkę, więc już się nigdzie nie wybieraliśmy. Miałam czas porysować, trochę poczytać. W ogóle przez ten pierwszy tydzień ferii starałam się zawsze znaleźć czas na książkę. 
Pograłam w nowe gry, które ostatnio na xbox kupiłam. Wygłupiałam się z siostrą. Coś tam pooglądałyśmy. Taki zupełnie leniwy dzień miałyśmy.

Dzisiaj post bez zdjęć, ale nadrobię w następnej notce :) Będzie mini haul z Ikea.

Jak minął wam Dzień Babci i Dziadka?

środa, 27 stycznia 2016

Ferie #3 Wypad do kina i na kręgle

Hej :)

We wtorek pojechaliśmy do Włocławka na kolejny mały wypad. Chcieliśmy jechać na kręgle, ale okazało się już na miejscu, że wszystkie tory są zajęte, aż do późnego popołudnia. Odpuściliśmy sobie, ale rodzice zrobili rezerwację na następny dzień. 
Roksana chciała iść do kina na Barbie Tajne agentki. Obiecałam jej wcześniej, że pójdziemy na tą bajkę. Rodzice podrzucili nas do kina. A sami pojechali załatwiać swoje sprawy. 
Bajka bardzo fajna. Roksana była nią zachwycona.
Po kinie pojechaliśmy do domu. Tata miał imieniny, więc mała domowa imprezka była :)

W środę tak jak mieliśmy w planie pojechaliśmy na kręgle. Było super. Pierwszy raz szło mi naprawdę świetnie. Raz nawet bym wygrała. Zabrakło mi trzech punktów, żeby pokonać tatę. Ale i tak wynik jak dla mnie był super. Bo zajęłam drugie miejsce.


Po kręglach pojechaliśmy na małe zakupy. Popsuł mi się zamek w moim ulubionym plecaku. Chciałam kupić nowy, ale w końcu znalazłam super torbę na promocji w Sinsay. 
Zjedliśmy też obiad w Pizza Hut. Same pyszności. Mama dostała też od nich Lava Cake z okazji swoich urodzin, które miała w połowie stycznia.
W domu też się nie nudziliśmy. Pograliśmy w jakieś gry. Pooglądaliśmy filmy. Fajnie nam ten dzień zleciał :)

piątek, 22 stycznia 2016

Ferie #2 Łyżwy i sushi w Toruniu

Hej :)
Na poniedziałek mieliśmy zaplanowany wypad do Torunia. Wstaliśmy około 8:00. Ogarnęliśmy się i kierunek Toruń. Mieliśmy małego pecha, bo trafiliśmy na jakąś wycieczkę i była masa ludzi. Ale jakoś daliśmy radę. Tata tym razem robił za fotografa. Roksana była pierwszy raz na łyżwach i jeździła z pingwinkiem. Za to my z mamą w miarę możliwości szalałyśmy na lodzie. Było świetnie.


Chciałabym to jak najszybciej powtórzyć :) Może w jakiś weekend się uda.

 Po łyżwach pojechaliśmy na starówkę do naszej ulubionej restauracji Dom Sushi. Cała nasza czwórka je uwielbia. Szef już nas zna, bo jak tylko wchodzimy od razu się pyta o kraby. To nasze ulubione sushi z krabem smażonym w tempurze. Zawsze musi być wtedy największa porcja. Bardzo lubimy też z krewetką smażoną w tempurze w płatku, ale płatki się skończyły. Więc było normalnie w algach. Dobre też było z grilowanym łososiem, albo z łososiem i całość smażona z płatkami migdałów. Pycha. Objedliśmy się strasznie. Mogłabym jeść sushi codziennie. Jestem od niego uzależniona. Najlepsze jedzenie na świecie. Nic go nie pobije.


 Po obiedzie poszliśmy jeszcze na spacer po starówce. Trafiliśmy jeszcze na pokaz Wojska Polskiego. Akurat trafiliśmy na rocznicę wkroczenia WP do Torunia po opuszczeniu go przez Niemcy w 1920 roku. Cudownie było zobaczyć konie. Ale to jak je męczyli, żeby się położyły na ziemi było straszne. One tak nie chciały się położyć, a oni na siłę męcząc konia ciągnęli je do ziemi. Masakra. Dla mnie straszne męczenie zwierząt w takich warunkach. Kiedyś widziałam podobny pokaz i było zupełnie inaczej. Tamci jeźdźcy nie musieli robić nic na siłę. Tak jak tutaj.


 Wracając już do samochodu poszliśmy jeszcze na bulwar.


Jak wam mija pierwszy tydzień ferii?
Robiliście coś ciekawego?
Czy raczej stawiacie na totalny odpoczynek?

wtorek, 19 stycznia 2016

Ferie #1 Weekend

Hej :)
Moje ferie zaczęły się już w piątek. W czwartek mieliśmy szkolną choinkę, która późno się skończyła. Większością ustaliliśmy, że piątek sobie odpuszczamy i nie przychodzimy do szkoły..

Poszłam sobie z Flicką na spacer. Wybiegałyśmy się obie he he :) Znów śnieg zaczął padać. Super na same ferie :)
Ogólnie resztę dnia spędziłam na sprzątaniu mojego pokoju. Nauce. Tak nauce. Postanowiłam sobie, że w ferie w każdej wolniejszej chwili pouczę się dodatkowo.
Trochę się porozciągałam. Czyli spełniam swoje noworoczne postanowienie.
Zrobiłam też sama kartkę urodzinową dla mojej przyjaciółki. Lubię robić sama takie rzeczy. Po co kupować gotowce jak można zrobić coś samemu.

W sobotę byłam na imprezie urodzinowej mojej przyjaciółki Karoliny. Świetnie się bawiłam. Grałyśmy w Twistera, wygłupiałyśmy się, nie zabrakło też karaoke. Gadałyśmy o różnych naszych sprawach. Najadłam się samych pyszności :) Po 21:00 przyjechali po mnie rodzice.


Niedziela jak to niedziela minęła mi leniwie.
Byłam na spacerze z moją psinką. Później czytałam książkę Niezgodna. A Flika próbowała mi ją zjeść :) Ubaw z nią miałam po pachy.


Jak wam mijają pierwsze dni ferii?
U mnie sporo się dzieje, ale to w następnym poście.

piątek, 15 stycznia 2016

Plany na ferie

Hej :)


Już od jutra zaczną się ferie w moim województwie. Planów trochę jest. Mam nadzieję, że uda się wszystkie zrealizować. Na pewno nie mam zamiaru spędzić całego czasu na lenistwie. Tym bardziej, że tata będzie miał tydzień urlopu. Mam tylko nadzieję, że nie rozłoży mnie żadna choroba tak jak w poprzednie ferie. Wtedy dopadła mnie angina i tydzień leżałam w łóżku. Dobrze, że chociaż drugi tydzień ferii był wtedy udany.



Moje plany:
  •  Impreza urodzinowa u przyjaciółki.
  • Wypad na sushi do Torunia.
  • Jechać na łyżwy. 
  • Jechać w odwiedziny do cioci Asi zobaczyć małą Biankę, która urodziła się kilka dni temu.
  • Wyjazd do Gdańska.
  • Jechać do Bydgoszczy do mojej chrzestnej.
  • Spotkania z przyjaciółkami. 
  • Nocowania.
  • Wypad na kręgle.
  • Wypad do kina z siostrą.
  • Trochę lenistwa i czas na książki.



 Dziś kilka zdjęć z pierwszego, prawdziwego, zimowego spaceru.
Mój park i Flicka

 A wy jakie macie plany na ferie?

środa, 13 stycznia 2016

Prezenty świąteczne

Hej :)
Obiecałam, że ten post się pojawi. No i dziś wreszcie mogę go dodać. Część prezentów dokupowałam sama dlatego post z takim opóźnieniem. Dostałam kartę podarunkową do Empik-u i sporo kasy. Chciałam najpierw dokupić te rzeczy, które chciałam dostać. I dopiero zrobić post.

Rodzice bardzo lubią nas zaskakiwać. Zwłaszcza na święta starają się spełniać nasze marzenia. Tym razem nie liczyłam na jakieś konkretne rzeczy. Bardziej myślałam, że będą to drobniejsze prezenty. Typu książka, perfumy, gry czy jakiś film. W liście do Mikołaja napisałam co najbardziej chciałabym dostać. Nie liczyłam jednak na to, bo jak wiecie mieliśmy bardzo duży remont. Nawet nie macie pojęcia jakie było moje zaskoczenie po odpakowaniu prezentów. Dostałam dokładnie to o czym marzyłam. Zaskoczona byłam bardzo, bardzo. 

Bardzo dziękuję rodzicom za prezenty, które od nich dostałam. Tak najbardziej, najbardziej marzyłam o nowym laptopie i drukarce. Rodzice spełnili moje marzenie w 100%. Ale to nie wszystkie cudowności jakie od nich dostałam. Były też gry na xbox. I słodkości. Z pieniędzy, które dostałam dokupiłam sobie jeszcze książki, które dziś do mnie dotarły.


Od prababci dostałam śliczną bluzę z Miszką Minnie.


Od babci też dostałam wymarzone prezenty. Perfumy 1D, Adidas i elektryczną szczoteczkę do zębów. Wszystkie te rzeczy bardzo chciałam dostać. A babcia spełniła kolejne z moich marzeń.


Od chrzestnej dostałam kartę podarunkową do Empik-u. A od chrzestnego pieniążki. Z tych pieniędzy kupiłam sobie eos, filmy i płyty zespołów, które bardzo lubię.


Resztę pieniążków, która została mi ze świąt wylądowała w skarbonce i czeka na inne marzenia :)

A wy co znaleźliście pod choinką?
Jesteście zadowoleni ze swoich prezentów?

Ps. To już ostatni zaległy post. Reszta będzie już na bieżąco :)