Moje perypetie

Moje perypetie

piątek, 29 stycznia 2016

Ferie #4 Dzień babci i lenistwo

Hej :)

Na czwartek nie planowaliśmy jakiś większych wypadów. Chcieliśmy odwiedzić babcie i prababcie z okazji ich święta. 
Z samego rana pojechałyśmy z tatą kupić kwiaty dla babć. Wcześniej zrobiłyśmy z Roksaną laurki, kupiłyśmy małe drobiazgi. 
Babcia Gosia była zachwycona prezentem. Znalazłyśmy ostatnio płytę, którą babcia bardzo chciała sobie kupić. A nie mogła jej znaleźć. Nam się udało. I babcia była bardzo szczęśliwa. Zrobiła nam pyszne faworki, które uwielbiamy.
Później poszłyśmy do prababci Basi. Babcia jest już starsza. Pomogłyśmy jej trochę. Posprzątałyśmy. Dużo rozmawiałyśmy, opowiadałyśmy co u nas. 
Późnym popołudniem pojechaliśmy do prababci Alicji. Napiłyśmy się pysznego kompotu z czereśni z babcinego ogródka. Porozmawiałyśmy, poprzytulałyśmy się. Tak fajnie rodzinnie było, bo z ciocią i wujkiem też czas spędziłyśmy.

Piątek to już taki typowo leniwy dzień był. Rodzice po południu jechali na randkę, więc już się nigdzie nie wybieraliśmy. Miałam czas porysować, trochę poczytać. W ogóle przez ten pierwszy tydzień ferii starałam się zawsze znaleźć czas na książkę. 
Pograłam w nowe gry, które ostatnio na xbox kupiłam. Wygłupiałam się z siostrą. Coś tam pooglądałyśmy. Taki zupełnie leniwy dzień miałyśmy.

Dzisiaj post bez zdjęć, ale nadrobię w następnej notce :) Będzie mini haul z Ikea.

Jak minął wam Dzień Babci i Dziadka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*