Moje perypetie

Moje perypetie

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Postanowienia na Nowy Rok 2016

Hej :)
Tak. Nowy Rok i nowe postanowienia :)

W zeszłym roku miałam tych postanowień 8 i w sumie to tylko jedno mi nie wyszło. Więc myślę, że całkiem nieźle z realizacją :)

 ❄❄❄
Moje lenistwo gdzieś się ulotniło. Pojawia się tylko czasami. Więcej mi się chce, więcej rzeczy robię tak sama dla siebie.

 ❄❄❄
Z nauką też się poprawiłam. Z matmą bardzo się polubiłyśmy i jest to jeden z moich ulubionych przedmiotów. A wcześniej się bardzo nie lubiłyśmy.

❄❄❄
Kłamstwo nie popłaca. Teraz jak z czymś nawalę to od razu mówię. Bez ukrywania czy kombinowania. Na pewno wyszło mi to na dobre, bo mama mi ufa. A ja nie chcę zawodzić jej zaufania.

 ❄❄❄
No i to jest właśnie ten punkt, który mi nie wyszedł. Treningi karate w nowym klubie były świetne, do tego w-f też fajne i jakoś tak nie miałam potrzeby dodatkowego ćwiczenia. Ale w tym roku chcę coś dołożyć do moich standardowych ćwiczeń. Ale o tym w nowym postanowieniu.

 ❄❄❄
Mimi była zadowolona. Wiem, bo mama nie raz mi to powtarza, że jest ze mnie bardzo dumna. Nasza rodzina sporo przeszła w poprzednim roku. Wspieraliśmy się ogromnie. Ja też dużo dawałam z siebie. Na pewno więcej niż kiedyś. Dużo z mamą rozmawiamy. Tak naprawdę jest moją największą przyjaciółką. Wiem, że mogę powiedzieć jej wszystko. Zwierzyć się z każdej rzeczy. A ona mnie wysłucha, zrozumie i doradzi. My zawsze miałyśmy super relacje. Ale im jestem starsza tym ta więź jest mocniejsza. Moja mama jest po prostu inna niż wszystkie mamy. I bardzo to doceniam.

❄❄❄
Może nie czytałam aż tak dużo jakbym chciała, bo z czasem na książki bywało różnie. Jednak jestem zadowolona, bo mało ich nie było. Zwłaszcza w wakacje ich dużo czytałam, bo w końcu miałam czas.

 ❄❄❄
Czasu z siostrą też sporo spędzałam. Nasze różne wypady do kina. Wspólne zabawy, wygłupy. Było fajnie.

 ❄❄❄
Mimo natłoku zajęć nie zaniedbywałam mojej psinki. A odkąd mam swój pokój spędzałyśmy razem jeszcze więcej czasu, bo często do mnie przychodzi na górę.

Ok podsumowałam trochę moje postanowienia z 2015.



Teraz czas na nowe postanowienia. Niektóre pewnie będą podobne :P

Lepsza organizacja
Na pewno to muszę poprawić. Bardziej dopracować. Bo moja organizacja jest masakryczna. Czasami zapominam o pewnych rzeczach, bo zamiast zapisać sobie w kalendarzu to gdzieś w obłokach fruwam :P

Więcej ćwiczyć
Tak po prostu chcę jeszcze bardziej popracować nad moją formą. Treningi i w-f to dla mnie taka norma, codzienność. Chciałabym porobić jeszcze coś więcej. Na pewno więcej się rozciągać. Ćwiczyć brzuszki, bo przed walkami muszę popracować nad wzmocnieniem mięśni brzucha. No i więcej biegać.

Uczyć się bardziej regularnie
Ze swoich ocen jestem zadowolona. Wiem, że mogłoby być jeszcze lepiej. Po prostu muszę uczyć się bardziej regularnie, na bieżąco. Zamiast uczyć się na ostatnią chwilę. Co później jest mega stresujące. No, ale organizacja też się tutaj kłania. Więc to w sumie współgra.

Nauczyć się gotować
Chciałabym po prostu w miarę możliwości więcej pomagać mamie w kuchni. Przy okazji uczyć się jak gotować. No, bo zrobienie jajecznicy czy upieczenie babeczek nie jest szczytem kulinarnych umiejętności. A ja uwielbiam spędzać czas w kuchni.

I to by było na tyle z moich postanowień. Nie są jakieś mega wymagające. Ale dla mnie ważne. Taka moja motywacja :)

A wy jakie macie postanowienia na 2016?
Czy w ogóle je macie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*