Moje perypetie

Moje perypetie

wtorek, 19 kwietnia 2016

Weekend spotkania z przyjaciółkami :)

Hej :)
Dziś przychodzę do was z kolejnym postem weekendowym. Poprzedni spędziłam rodzinnie. Ten z przyjaciółkami i kuzynką. Nie miałam pewności, że wszystko wypali. Ale się udało. 

W piątek po szkole przyszła do mnie Zosia. Chwilę posiedziałyśmy w domu. Pogoda była super, więc nie chciało nam się siedzieć w domu. Poszłyśmy sobie na miasto, później coś zjeść. Byłyśmy z moją psinką na spacerze w parku. Oczywiście też na deskę poszłyśmy na skatepark obok naszej szkoły. Po 17:00 mama odwiozła Zosię do domu.

Sobota minęła mi bardzo fajnie. Wyspałam się. Fajna pogoda się zapowiadała, bo od rana piękne słoneczko było. Niestety z upływem dnia pogoda robiła się coraz bardziej beznadziejna. Na popołudnie byłam umówiona z Karoliną. Razem z moją siostrą poszłyśmy po nią. Na miasto nie szłyśmy, bo pogoda kiepska. Trochę siedziałyśmy w domu. Gadałyśmy, grałyśmy w gry na xbox. Po obiedzie poszłyśmy jednak na miasto. Wybrałyśmy się na mały deser do Samanty. Niestety Karolina po chorobie nie mogła długo posiedzieć. Po naszym deserze odprowadziłam ją do domu.
Resztę popołudnia i wieczór spędziłam oglądając dwa świetne filmy "Sherlock Holmes" i "Sherlock Holmes Gra cieni". Polecam wam naprawdę. Super filmy. Moi nowi ulubieńcy.



Niedzielę spędzałam z Wiki. Od rana do popołudnia siedziałyśmy w domu. Pogoda nie była za ciekawa. Raz deszcz padał. Za chwilę już nie. Beznadzieja. Oglądałyśmy sobie filmiki na YT, gadałyśmy. Po obiedzie przyjechała ciocia i w czwórkę razem z moją mamą pojechałyśmy do Włocławka na zakupy. Wiki się obkupiła. Znalazła świetną kurtkę, która mega mi się podoba. Na mnie niestety nie było rozmiaru. Szukałam też czarnej czapeczki adidasa. Też nie było. Z ubrań też nic mi się nie podobało. Jak znalazłam spodnie to były za duże, a mniejszego rozmiaru nie było. I w sumie nic sobie nie kupiłam :( Ciocia też coś dla siebie znalazła. My z mamą nic. A, mama jednak coś sobie kupiła. Podkład he he. Poszalałyśmy :P
Po tym szaleństwie zakupowym :P pojechałyśmy na lody do Maca. Chciałam spróbować tych nowych McFlurry z Bounty. Wiki z ciocią pojechały do domu. My się z Wiki oczywiście rozstać nie mogłyśmy. Bardzo kocham moją kuzynkę. Jest dla mnie jak rodzona siostra. Uwielbiam spędzać z nią czas. Mam nadzieję, że w wakacje się uda i posiedzi u mnie z tydzień. Byłoby super.

Zdjęcia z weekendu są na moim instagramie klik.

Jak wam minął weekend?
Robiliście coś ciekawego? Czy raczej odpoczywaliście?

12 komentarzy:

  1. Ja w weekend trochę się pouczyłam,pooglądałam seriale i miałam mały wypadek , mianowicie składając łóżko, na moją nogę spadła jego jedna część (jest dziwnie składane) ale na szczęście mam tylko siniaka :)

    kill-em-with-kindness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęście , że nie stało ci się nic poważnego.

      Usuń
  2. Ja w weekend byłam w Katowicach :D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój weekend był bardzo zabiegany nauką :P Jak zawsze... Miło poczytać blogi, to relaksujące.
    blackcoffe-julia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Miły weekend widzę :D. Ja w końcu odpoczywam choć miałam się pouuczyć do matury z matematyki i angielskiego no ale jeszcze być może to zrobię :) .W niedzielę wybieram się chyba na urodziny do siostrzenicy . ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*