Moje perypetie

Moje perypetie

piątek, 22 lipca 2016

Hel i Jurata #2

Hej :)
W drugi dzień naszego pobytu w Jastrzębiej Górze stwierdziliśmy, że przejedziemy się na jakąś wycieczkę. Pogoda była ładna, ale nie było upalnie. Na plażę nie było sensu iść, bo prędzej by nas przewiało. Niż byśmy mieli z tego jakąś frajdę. Postanowiliśmy, że pojedziemy na Hel pozwiedzać bunkry i fortyfikacje z czasów II wojny światowej.


 Na Helu było fajnie. Pochodziliśmy, pozwiedzaliśmy. Sporo się pozmieniało od naszego poprzedniego pobytu. Teraz od plaży do portu jest taka jakby promenada. 


Byliśmy też w Fokarium. Szkoda tylko, że jeden basen był zamknięty. Pokaz był fajny. Foczki są takie słodkie <3


Po tym całym chodzeniu trochę nam się zgłodniało. Poszliśmy na obiad, a później pojechaliśmy do Juraty na molo.
W Juracie też się trochę pozmieniało. Poszliśmy na molo. Byliśmy na lodach w tym samym miejscu co ostatnim razem. Odwiedziliśmy Juratę córkę Króla Mórz.


Dużo się nachodziliśmy tego dnia, ale było naprawdę super. Lubię zwiedzać nowe miejsca. Ale też wracać po kilku latach. Zobaczyć jak się pozmieniało.


Jak mijają wam wakacje?
Byliście już na jakimś wyjeździe czy dopiero jedziecie? A może raczej planujecie relaksować się w domu?

2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*