Moje perypetie

Moje perypetie

poniedziałek, 14 listopada 2016

Urodzinowo = Impreza + Urodziny + Kręgle

Hej :)

No i po urodzinach. Tym razem imprezowanie zaczęłam z tygodniowym wyprzedzeniem. Tak się złożyło, że później nie bardzo mi pasowało, bo mieliśmy inne plany. Opcje urodzinowe były dwie. Pierwsza na kręgielni, a druga w domu z nocowaniem. Oczywiście wybrałam drugą opcję, która dużo bardziej mi się podobała. 

Było super, bo mogłam spędzić tyle czasu z moimi najlepszymi przyjaciółkami. Gadałyśmy, grałyśmy w gry, wygłupiałyśmy się, oglądałyśmy filmy. Był pyszny tort. W ogóle objadłyśmy się bardzo. Bo różne pyszne rzeczy były. Siedzenie do późna i nocne pogaduchy.







Rano nikomu nie chciało się wstać, ale mama zgoniła nas na śniadanie. Później przez praktycznie cały czas siedziałyśmy w piżamach. Aż do momentu kiedy dziewczyny musiały się zbierać. Najlepiej siedziało nam się u rodziców w sypialni.


Co roku to mówię. I w tym roku również powiem. To była moja najlepsza urodzinowa impreza. Mamie dziękowałam non stop. Bo było naprawdę świetnie. I mam nadzieję, że w ferie uda nam się powtórzyć takie nocowanie. Prezenty od dziewczyn dostałam mega świetne. Idealnie trafiły w to co lubię. 

Urodziny mam 11 listopada. Spędziłam je jak w zeszłym roku z prababcią, babcią i siostrą. Bo tata miał przyjechać na urlop w sobotę. Ten dzień to był relaks. Było trochę lenistwa. Później przyszła do nas prababcia na tort, ciasto i herbatkę. Mama z prababcią, babcią i siostrzyczką odśpiewały mi sto lat. Pomyślałam życzenie. Zdmuchnęłam świeczki. Mam nadzieję, że się spełni :)


Z prababcią <3

Dostałam cudowne prezenty. Najwięcej książek, które bardzo chciałam dostać. Już się nie mogę doczekać kiedy zacznę je czytać.
Bardzo fajnie spędziłyśmy razem czas. Pojadłyśmy, napiłyśmy się herbaty. Ale też szampana Picolo :P Wspominałyśmy jakie rzeczy robiłam jak byłam mała. Co psociłam. I jaka byłam słodka :) Przyszła też ciocia Basia.
Po południu oglądałyśmy z mamą i siostrą filmy. "Sherlock Holmes", "Gwiezdny pył". A po kolacji obejrzałyśmy jeszcze "Wild child".

W sobotę rano pojechałyśmy z mamą do fryzjera. Chciałam podciąć końcówki, bo miałam je już bardzo suche. Podcięłam jakieś 8cm. Od razu zrobiły się takie miłe w dotyku.

Przed

Po

Byłyśmy też z mamą na spacerze, bo była taka ładna pogoda.



Od tatusia dostałam piękny bukiet białych róż.

 Kwiaty od babci, tatusia i Roksany :)

Po południu pojechaliśmy z rodzicami, przyjaciółmi rodziców i moją przyjaciółką na kręgle. Było super. Tak się naśmiałyśmy podczas gry. Moja siostra to tak wymiatała, że wszystkie gry wygrywała. Rodzice grali na drugim torze. Rywalizacja była. Wujek z mamą wojowali o pierwsze miejsce. Ale mama zawsze o dosłownie jeden punkt przegrywała. Masa śmiechu przy tym była. Miałyśmy z Olą niezły ubaw z naszych rodziców :D



Po kręglach pojechaliśmy do Oli. Wygłupiałyśmy się, nagrywałyśmy filmiki. Miałyśmy ubaw z dziewczyn. Też z nami filmiki nagrywały. Później były tańce razem z rodzicami moimi i Oli. Julka z Roksaną hip-hop tańczyły. No mówię wam taka impreza, że aż z Olką w szoku byłyśmy.

W niedzielę leniliśmy się, bo co tu robić w niedzielę. Grałam w GTA, które dostałam od rodziców na urodziny. Wieczorem graliśmy całą rodzinką w 5 sekund. Nawet babcia z nami grała :)

Dziś jeszcze jeden dzień świętowania, bo zaraz jedziemy do Torunia na sushi :)

10 komentarzy:

  1. Super urodzinki :) 100 lat kochana, tort wygląda przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałaś bardzo fajne urodziny! Super relacja i tort wygląda mega <3
    Mój blog - Klik

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś strasznie wysoka jak na 12 lat i w sumie to Ci tego zazdroszczę. Tort musiał być przepyszny i aż mam na niego ochotę. Podoba mi się Twój pokój!

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to chciałabym być niższa. Bycie bardzo wysoką wcale nie jest fajne. Zwłaszcza jak szukasz spodni :P

      Usuń
  4. No nie wątpię, że musiałyście spędzić świetnie czas! Fajnie, że miałaś tak zorganizowane urodziny i mogłaś pobyć z najlepszymi przyjaciółkami. ;) Miłego czytania tych książek! Nie ma niczego lepszego, jesli chodzi o prezent, chociaż faktycznie - każdy prezent jest po prostu wyjątkowy! A bukiet róż cudowny. ;) Arleta

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiałaś wspaniale spędzić czas - widać to na zdjęciach! Świetna metamorfoza włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*