Moje perypetie

Moje perypetie

poniedziałek, 20 listopada 2017

Anglia #5 Windsor + Eton

Hej :)

Piątego dnia pojechaliśmy do Windsoru. Mieliśmy zwiedzać zamek. Trafiliśmy akurat na zmianę warty. Ludzi była cała masa. Kolejka była jeszcze dłuższa niż u Sherlocka. Dlatego sobie odpuściliśmy.


Poszliśmy pochodzić po sklepach. Razem z mamą zależało nam, żeby kupić jakieś kosmetyki, które są ciężko dostępne w Polsce.  Byłyśmy w The Body Shop, Lush, jakiś księgarniach, sklepach ze słodyczami. Jak już kupiłyśmy to co chciałyśmy to poszliśmy dalej na spacer w kierunku Eton Collage.



Później przyjechał po nas wujek. Jak ciocia przyjechała to jeszcze pojechałyśmy na zakupy. Kupić trochę kosmetyków i słodyczy. Później reszta towarzystwa do nas dołączyła i poszliśmy na azjatyckie jedzenie. uwielbiam :)

21.07.2017

2 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia ;))
    Ale tym razem zachwyciły mnie Twoje spodnie a nie Londyn ♥ heh ;*
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :-*
Zostaw link do bloga. Na pewno cię odwiedzę :)
Nie zostawiaj spamu.
Nie uznaję obserwacji za obserwację. Jeśli Twój blog mi się spodoba to na pewno go zaobserwuję.
Mam włączoną moderację, bo nie chcę przegapić żadnego waszego komentarza :-*